AMERYKA CENTRALNA 2019

MOŻESZ OBEJRZEĆ RELACJĘ FOTOGRAFICZNĄ Z KAŻDEGO DNIA PODRÓŻY:

PRZYGOTOWANIE MOTOCYKLA DO PODRÓŻY

… w połowie lipca, Electra trafiła na warsztat do „H-D Klinika” gdzie Łukasz wziął ją w swoje ręce. Jak się okazało stopień zużycia motorka był dość znaczny…. w końcu licznik przeskoczył jakieś  26 tyś mil temu. Przeliczając na kilometry – 200 tyś pękło.

Cytując Klasyka: Pamiętajcie – wbrew pozorom starego Harleya nie jest tak łatwo zatrzymać”

Zaczęliśmy remont! …generalny

czytaj więcej…

podsumowanie podróży

…cóż chyba zaczniemy sztampowo: udało się!

Od ponad 2 miesięcy jesteśmy w domu, powoli przyzwyczailiśmy się z powrotem do polskiej rzeczywistości, chociaż nadal chyba wszystkimi zmysłami jesteśmy daleko stąd, w kolorowym świecie, wśród cudownych miejsc i ludzi, egzotycznych dźwięków i zapachów, nowych pysznych smaków… to była cudowna przygoda!

Dwa miesiące, które spędziliśmy w trasie  mogą wydawać się bardzo długim urlopem, ale tak naprawdę w podróży to nie tak wiele. W każdym miejscu chciałoby się zostać dłużej, zobaczyć więcej,  wchłonąć ile tylko się da otaczającego nas świata…

Cóż cieszymy się tym, co się udało!

Odwiedziliśmy 8 nowych dla nas krajów:

  • Meksyk
  • Belize
  • Gwatemala
  • Salwador
  • Honduras
  • Nikaragua
  • Kostaryka
  • Panama

Najszybciej przekroczona granica Gwatemali i Salwadoru: 1 godz.

Najwolniejsza granica: Nikaragua z Kostaryką: 2,5 godz.

Który z krajów najbardziej nam się podobał? To pytanie padło już wielokrotnie po naszym powrocie. Nie potrafimy powiedzieć. Każde z odwiedzonych Państw było ciekawe i fascynujące, inne od poprzedniego (choć wielokrotnie można było odnaleźć pewne podobieństwa) Mieszkańcy wszystkich odwiedzonych krajów byli przyjaźnie nastawieni i bardzo życzliwi. Gdyby nie bariera językowa (nie znamy hiszpańskiego),  pewnie jeszcze bardziej udałoby się zintegrować i chłonąć lokalny folklor

….i bez wątpienia: do każdego z tych krajów, gdyby tylko istniała taka możliwość, chętnie byśmy w przyszłości wrócili…

Nasz plan zakładał do przejechania dystans około 14 tys. km, łącząc na mapie punkty, które wcześniej zaznaczyliśmy. Był mocno orientacyjny, bo nie potrafiliśmy oszacować warunków drogowych, szczególnie jakości samych dróg, a związku z tym czasu podróży.

Łącznie przejechaliśmy 15 000 km. Nasz coraz starszy Harley spisał się dzielnie na tej niełatwej trasie.

Nie miał z nami lekko – cały zestaw, czyli nas dwoje wraz z motocyklem i bagażami, ważył łącznie 1440 funtów, co w przeliczeniu na kilogramy daje na okrągło 650 kg.

Na całej trasie motocykl spalił 950 litrów benzyny bezołowiowej, co w przeliczeniu daje średnio 6,32l/100km – chyba nieźle biorąc pod uwagą nasz ciężar, warunki drogowe oraz różnice poziomu terenu (od – 6 m ppm do 3200 m npm).

Części które zostały zużyte i wymienione na trasie:

  • 2 przekładnie prędkościomierza (speedo drive)
  • 2 linki gazu
  • 1 tylna opona
  • Komplet tarcz i sprężyna sprzęgła + olej sprzęgła
  • 2 sprężyny stopki bocznej (notorycznie zrywane na progach zwalniających w Meksyku)
  • 1 wymiana oleju (po 7,5 tys km – w Meridzie, Meksyk) – 1 filtr + 4 litry oleju mineralnego Motul 20w50
  • 4 litry oleju silnikowego dolane w trakcie całej trasy
  • Mycie i konserwacja filtra powietrza w San Antonio w Gwatemali

Przy okazji – o drogach w Ameryce Centralnej: od dobrej jakości autostrad w Meksyku, Hondurasie  i Panamie (w pozostałych krajach autostrad – brak) przez mocno zatłoczone ulice i jednojezdniówki w Gwatemali, po częste szutrówki w każdym z odwiedzonych krajów Ameryki Centralnej,

Spośród wszystkich noclegów około połowę spędziliśmy pod dachem korzystając z hoteli, hosteli oraz dobroduszności naszych znajomych, którzy przygarnęli nas na noc (Kochani – bardzo Wam dziękujemy).

Drugą połowę przespaliśmy pod namiotem lub bez:

Żywiliśmy się głównie na ulicy, chłonąc lokalny klimat i smakując miejscowe specjały a było ich sporo…

PONIŻEJ KILKA WSPOMNIEŃ KULINARNYCH:

PUPUSA (Salwador i Honduras)

Pupusas są grubym płaskim chlebem wykonanym z mąki kukurydzianej lub ryżowej. W Salwadorze zostały oficjalnie ogłoszone daniem narodowym i mają swój szczególny dzień na ich uczczenie. Zazwyczaj są nadziewane jednym lub więcej składników. Mogą to być sery (takie jak quesillo), mięso lub chicharrón (smażona wieprzowina z brzucha lub skóry) , frijoles refritos (smażona i tłuczona fasola czerwona lub czarna). 
Daniu temu zwykle towarzyszy curtido (lekko sfermentowana, pikantna surówka z białej kapusty, cebuli, marchewki) oraz salsa pomidorowa. Tradycyjnie spożywa się je rękoma, bez użycia sztućców.

Przepis na ten smakowity salwadorski fast food znajdziesz tutaj…

TLAYUDA (stan Oaxaca, Meksyk)

Tlayuda to jeden z meksykańskich sposobów na przygotowanie dania z tortilli. Podobna jest do bardziej znanej Tostady. Tutaj również bazą jest podpieczona na chrupko Tortilla z ułożonymi na wierzchu dodatkami. Można ją przygotować na płasko jak pizzę lub złożyć na pół. Tortilla wielkości talerza jest albo smażona (zwykle na patelni żeliwnej), albo grillowana. Jeśli chodzi o dodatki, to panuje spora dowolność (smażona fasola, mięso np. Barbacoa lub Carnitas, sałata rzymska, pomidory, awokado, starty ser Oaxaca lub podobny, kwaśna śmietana, siekana kolendra, pokrojone chili, dowolna salsa) Meksykanie Tlayudę serwują nawet z prażonymi świerszczami.
Tlayudy są również dostępne w środkowo-południowym regionie Meksyku, takim jak Mexico City , Puebla lub Guadalajara .

Przepis na tą rewelacyjną „meksykańską pizzę” znajdziesz tutaj…

Z braku czasu gotowaliśmy rzadko – głównie kawę o poranku przed trasą

Całą naszą przygodę dokumentowaliśmy fotografując i filmując otaczający nas świat. Relacja fotograficzna i jej zamieszczanie na naszym blogu to w 99,9% Elci mozolna praca w trakcie podróży.

Powstało również kilka godzin materiału filmowego z którego miejmy nadzieję niebawem powstanie zmontowany film z podróży.

Relację z naszej podróży obejrzało 3733 użytkowników z 45 państw odwiedzając naszą stronę 20410 razy.

Dziękujemy Wam wszystkim za to wsparcie, które jak zawsze daje nam siłę do przezwyciężania trudów podróży!!!