Tego poranka słońce postanowiło nie wychodzić spod pierzyny z chmur. Wprawdzie w nocy przestało padać, ale wszechobecna wilgoć ciągle nie dawała poczucia perspektywy komfortowej podróży. Szczęśliwie udało się nam wysuszyć większość strategicznych ciuchów motocyklowych (niestety byty ciągle były wilgotne) Nie mniej jednak, wyszykowani w bieliznę aktywną i wodoodporne skarpetki dzielnie ruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku San Antonio.
Po drodze jeszcze śniadanko…w amerykańskim stylu i rozmiarze 😉
Z upływem kolejnych kilometrów na południe temperatura powietrza rosła dając nam większy komfort podróżowania.
Do San Antonio dojechaliśmy bez deszczu.
Samo miasto, można powiedzieć jak wiele innych w USA natomiast Down Town z charakterystycznym River Walk zrobiło na nas duże i bardzo pozytywne wrażenie. W międzyczasie się rozpogodziło.
Pierzyna z chmur nagle się gdzieś rozwiała odsłaniając piękny błękit nieba. Zrobiło się przyjemnie ciepło.
W takiej aurze kończyliśmy zwiedzać SA i dalej jechaliśmy w kierunku granicy z Meksykiem do Laredo.
Przed 6 PM dotarliśmy do ostatniego przed granicą meksykańską Dealera HD zrobić podstawowe zakupy eksploatacyjne i zasięgnąć trochę informacji o tym co nas czeka po przekroczeniu granicy.
…a trochę się nasłuchaliśmy! Przy okazji i ekipa pracująca w salonie i kilku jego gości okazało się bardzo pomocni i chętnie udzielili nam wielu wskazówek co do czekającej nas trasy.
Przed zmrokiem pojechaliśmy na kamping rozbić namiot i szybko wrócić do miasta zrobić zakupy jeszcze przed przekroczeniem granicy.
Wyjeżdżając z kampingu, dogonił nas pickup – okazało się ze jeden z chłopaków z którymi rozmawialiśmy u dealera wrócił do domu, opowiedział o nas żonie i postanowili zaprosić nas na kolację. OJ z Dorą okazali się przemiłymi ludźmi z którymi spędziliśmy bardzo miły wieczór.
Pozdrawiamy Was kochani!
Mega..:)
PolubieniePolubienie
Miasteczko piękne 😀Elcia te porcyjki całkiem malutkie 😉😀
PolubieniePolubione przez 1 osoba
…ostatnie chwile w USA a od jutra vosotros hablais Espanol!!! 😉 Good luck!!! 🙂
PolubieniePolubienie
Póki co wszyscy mówią po angielsku lepiej niż my 😉
PolubieniePolubienie
Wow!!!Niezła wyprawa…to który Twój talerz Elcia?😀
PolubieniePolubienie
Oba moje 😜
PolubieniePolubienie
Tiry tiry tiry .wow😁
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Faktycznie, miasteczko nad wodą: rewelacja!!! Znalazły się nawet ciekawostki dla Szymcia, czyli pociąg i wąż, którego pewnie nie sfotografowaliście w zoo😁.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Tak sobie leżał przyczajony pod mostkiem 😁
PolubieniePolubienie