Dzień 4: Boynton Beach

Sobota była dniem przygotowań do trasy, pakowaniem motorka, etc. W niedziele start!

Z rana, zaraz po śniadaniu, pojechaliśmy do garażu ogarnąć motocykl po transporcie morskim i przygotować wszystko do trasy.

Na swoje miejsce wróciła szyba i mocowania elektroniki…

Zainstalowany został przygotowany w Polsce „wieszak” zapasowej opony…

Z nowości: do wlewu zbiornika trafił nowy filtr paliwa włoskiej firmy Guglatech, który będzie zapobiegał przedostawaniu się zanieczyszczeń paliwa zanim trafi do układu paliwowego motocykla.

Nowinką jest także system TPSM (Tire Pressure Monitoring System) czyli aktualne informacje o ciśnieniu i temperaturze gazu w oponach – w podróży gadget nieoceniony!

Zainstalowane zostały także lusterka na dłuższym ramieniu (aby widzieć drogę za nami a nie tylko nasze ramiona) a w lusterkach 1 calowe zwierciadła sferyczne – dla szerszej perspektywy tego co za nami i obok nas…

Na koniec pozostało zapakować wszystkie bagaże, dodatkowe torby, kanistry, oponę i podjechać razem na stację benzynową, zatankować, sprawdzić intercomy a przede wszystkim prowadzenie przy tym obciążeniu bo niestety wcześniej nie było możliwość… Na szczęście było OK!

Motorek w pełni przygotowany zapakowaliśmy do busa – start jutro, zaraz po śniadaniu!

PS: Wozy bojowe amerykańskiej straży pożarnej nie przestają nas fascynować! 🙂

4 myśli na temat “Dzień 4: Boynton Beach

Leave a Reply