Dzień 40: Perryville, MO -> Memphis, TN

..taka miejscóweczka gdzie spotykają się granice trzech stanów:

udało sie!! zdążyliśmy na ostatnie wejście do fabryki Gibsona, niestety juz po godzinach pracy, 

takie perełki do wzięcia „od ręki”

..jedyna bass’ówka do ogrania

niestety na linii produkcyjnej nie pozwolono fotografować 🙁…no to co? Pewnie że Beale Street!!!

..motocyklowa środa w Memphis 😀

Pe - Mh

2 myśli na temat “Dzień 40: Perryville, MO -> Memphis, TN

  1. Elcia a jaka Ty indionka jak opalona tylko pozazdrościć 😘 pięknie. No i oczywiście osobisty Elvis na gitarze gra. Dalszych wspaniałości i uściski 😀

Leave a Reply